sobota, 9 marca 2013

Domowe sposoby na zniszczone końcówki ...

Mówi się, że natura jest najlepsza na piękny wygląd. Dotyczy to także naszych włosów. Istnieją dziesiątki, jeśli nie setki domowych i naturalnych sposobów na zniszczoną fryzurę. Prym wiodą składniki, które bez problemu znajdziemy w kuchni. Mowa tutaj między innymi o żółtkach jajek, oliwie z oliwek, czy też drożdżach. Do ratowania końcówek przydadzą się także miód, sok z cytryny, a także olej kokosowy. Ten ostatni na pewno nie znajduje się w każdej kuchni, ale nie powinniśmy mieć problemu z zakupem. Istnieją dwie główne zalety takich domowych metod. Po pierwsze, są one dość łatwe do przygotowania. Po drugie – stosunkowo tanie. Problem leży głównie w nas samych. Nie każdy z nas jest specjalistą, więc zawsze istnieje ryzyko, że zapowiadane efekty się nie pojawią. Na szczęście, domowe sposoby na zniszczone końcówki, rzadko kiedy mają skutki uboczne.

Kilka sposobów :) :


Ścięcie - to najprostszy sposób na zniszczone końcówki włosów. Obcięte niezdrowe części włosa nie zarażają swoją ułomnością pozostałej, zdrowej części. To dlatego tak ważne jest regularne podcinanie końcówek. Zdrowe włosy nie przetłuszczają się wówczas tak bardzo i nie wysuszają, lecz rosną piękne i lśniące.

Maska z jajkiem na zniszczone końcówki włosów
1 żółtko, łyżkę olejku rycynowego i łyżkę oliwy z oliwek mieszamy i nakładamy na włosy. Trzymamy chwilę i spłukujemy.

Maska z miodem na zniszczone końcówki włosów
2 żółtka, oliwa z oliwek, miód, sok z cytryny - z podanych składników zrobić maskę i wmasować ją we włosy. Pozostawić na głowie ok. 20 minut.


Na oliwę
Oliwę z oliwek wcieramy w zniszczone końcówki włosów, zwijamy końcówki w folię na 2-3 godziny i następnie myjemy głowę. Doskonała metoda dla przesuszonych włosów.

No to chyba tyle o tych naszych nieszczęsnych końcówkach :)
Do następnego :*

niedziela, 3 marca 2013

OMO – jak to działa ?

Ja osobiście tą metodę stosowałam kilka razy i szczeże mówiąc jest całkiem ok ..
Lecz aby uzyskać jakieś rezultaty to trzeba ją regularnie stosować .. :)

Metoda OMO polecana jest włosom problematycznym, przesuszonym na długości i przetłuszczającym się u nasady.

"O" - krok pierwszy :
Rozpoczynamy od zwilżenia włosów pod bieżącą wodą. Zanim użyjemy szamponu zabezpieczamy końcówki włosów wybraną odżywką. Nie musi być to najlepsza odżywka jaką posiadamy, tą bowiem użyjemy na końcu procesu . Wystarczy lekka odżywka codzienna, odżywka w formie spraya lub taka, z którą nasze włosy niekoniecznie się polubiły. Możemy też nałożyć przed myciem olej do włosów, co w pełni zstąpi pierwszy punkt . Nie spłukując odżywki do włosów, przystępujemy do kroku drugiego – mycia głowy.

"M" - krok drugi :

Następnym etapem pielęgnacji jest mycie włosów u nasady rozcieńczonym wodą szamponem. Istnieją dwie szkoły mycia włosów techniką OMO. W przypadku pierwszej, staramy się omijać włosy na długości, by nie wysuszyć ich nadmiernie, koncentrując się jedynie na skórze głowy. Jeśli masz bardzo suche włosy unikaj nawet piany, myjąc włosy nałożoną wcześniej odżywką. W przypadku drugiej, myjemy zabezpieczone odżywką włosy, ale tylko pianą spływająca z ich korony. Po dokładnym spłukaniu szamponu oczyszczającego i pierwszej odżywki do włosów, nakładamy ostatni preparat pielęgnacyjny.

"O" trzeci krok
Pora na ulubioną maskę do włosów lub treściwy środek odżywczy. Maskę odżywczą możemy potrzymać na włosach kilkanaście lub kilka minut, po czym chłodną wodą spłukujemy kosmetyk z włosów. Metoda OMO polecana jest włosom problematycznym, przesuszonym na długości i przetłuszczającym się u nasady. Cechami dobrze wykonanego zabiegu OMO powinny być delikatność oraz zabezpieczenie nadwrażliwych włosów przed nadmiernym wysuszeniem."


Mam nadzieje że pomogłam ; *


sobota, 2 marca 2013

Nie maltretuj włosów ręcznikiem!

Zapewne każda z nas pragnie mieć piękne, zdrowe i lśniące włosy lecz często nie zdajemy sobie sprawy , że nieświadomie robimy im "krzywdę". Na wielu blogach dziewczyny piszą o negatywnych skutkach tarcia włosów ręcznikiem . Na własnym przykładzie doświadczyłam jak wiele zmian przyniosło mi zmianę ręcznika na bawełnianą koszulę . ( specjalnie zrobiłam taki mały eksperyment :D )

Trąc włosy ręcznikiem :
- włosy "puszyły się"
- miały tendencje do wypadania
- sprzyja plądaniu się włosów , czyli twożąc tzw.kołtuny,


Jeśli chodzi o bawełnianą koszulę to nie trzemy nią włosów tylko odsączamy nadmiar wody.

Koszula po pierwsze bardzo szybko i skutecznie odsącza nadmiar wody, dzięki czemu nie musimy dłużej trzymać ich w ręczniku, więc łuski się nam ponownie nie otworzą, do tego koszulka bawełniana nie zatrzymuje ciepła tak jak ręcznik. Po drugie jest z naturalnego włókna, co służy naszym włosom :)

Ja jeśli nie mam zbyt dużo czasu i się śpiesze to robię tzw.turban z ręcznika :)

Mam nadzieję że pomogłam :)